Archiwum 01 września 2003


wrz 01 2003 rozrachunek z rodzina
Komentarze: 0

Zamykam i otwieram kolejne rozdzialy zycia.

Tym razem skutecznie oddzielilam sie od rodziny,po raz kolejny zawiodlam ich zaufanie,po raz kolejny nie wiem,jak powiedziec PRZEPRASZAM. Niektorym ciezko jest zyc ze swiadomoscia,ze z premedytacja rani sie ludzi,ktorzy zycie by za ciebie oddali. Mi najwyrazniej nie sprawia to problemu. Olewka totalna,mozna powiedziec. Moze po prostu nie nauczylam sie doceniac wartosci rodziny.

Bede musiala niedlugo zadzwonic. Tylko najpierw poczekam na ich sygnal. Trudno mi przewidziec,jak zareaguja na wiadomosc o szpitalu. Wykonalam krok,teraz ich kolej.

Ale to juz historia. Na szczescie sa ze mna ludzie,na ktorych moge zawsze liczyc. Ktorzy mnie nie zawioda. Ktorych ja nie zawiodlam. Moze to glupio brzmi,biorac pod uwage to,co pisalam o mojej rodzinie-ale nie moge powiedziec,ze oni nigdy mnie nie zawiedli. Bo zrobili to wiele razy. Wiele razy przez nich ryczalam w poduszke. Kocham ich,oczywiscie ze ich kocham... ale czesto czuje ze to swego rodzaju obowiazek. Ponad poltora roku jestem samodzielna,zyje na wlasne konto,z domem kontaktuje sie rzadko... I JEST MI DOBRZE. Nie chce tego zmieniac.

I tylko czasem nachodzi mnie tesknota...

Miesiac temu spotkalam sie z mama. Po raz pierwszy od poltora roku ja zobaczylam. I NIC. Zero lez,zero wzruszen. Mama miala lzy w oczach. Jak wyjezdzala,plakala. Wyobrazam sobie,co przechodzila,kiedy nie miala ode mnie zadnych wiadomosci. Wyobrazam sobie,co przechodzi teraz. Ten szpital,wstrzas mozgu (mialam przygode z dwoma murzynami i ich kijem baseballowym,czy czyms w tym stylu) ,zero wiadomosci-to musialo ja zdruzgotac. I zal mi jej,zal mi,ze musi przez to wszystko przechodzic. Ale nie na tyle,zebym sie zmienila. Zebym stala sie kochajaca coreczka,ktora wszystko przebacza i zapomina. O nie.

Moze kiedys wroce do tego tematu. Mimo,ze traktuje go na zimno,jeszcze porusza jakies struny. Jednak coraz slabiej.

Przy powitaniu mama powiedziala mi,ze jestem twarda.

Jestem.

miss_psycho : :